O autorze
Marzena Okła-Drewnowicz - socjolog i polityk. Prywatnie mama Weroniki i Mikołaja. Od zawsze związana z tematyką polityki społecznej. W przeszłości pracowniczka urzędu pracy, wicedyrektor ośrodka pomocy społecznej, szefowa oddziału Towarzystwa Przyjaciół Dzieci, wykładowca. Dziś wiceprzewodnicząca sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny. Przewodnicząca świętokrzyskich struktur Platformy Obywatelskiej, członkini zarządu krajowego partii. W wolnych chwilach czyta biografie odważnych kobiet i nałogowo jeździ na rowerze.

"Wieloraczki Plus"? Nowa ustawa Platformy

Czas na kompleksowe rozwiązania dla rodziców wieloraczków. To Platforma podczas swoich rządów zwiększyła długość urlopu wychowawczego w przypadku mnogich ciąż. Teraz idziemy za ciosem i kończymy to, co zaczęliśmy - a PiS-owi, rzekomo miłującemu rodzinę, mówimy głośne: sprawdzam.

Dziś mamy do czynienia z sytuacją, w której dodatek do zasiłku rodzinnego z tytułu opieki nad dzieckiem w okresie korzystania z urlopu wychowawczego jest przyznawany niezwykle uznaniowo. Niektóre OPS-y decydują o wypłaceniu jednego dodatku dla opiekuna w wysokości 400 zł a inne jako dodatek do zasiłku rodzinnego po 400 zł na każde dziecko. Zatem w przypadku, gdy urodzą się bliźniaki, w niektórych regionach Polski rodzina otrzymuje od razu 800 zł, a w innych tylko 400 zł i tu rozpoczyna się dochodzenie swoich praw, skończywszy na drodze sądowej. W praktyce rodziny i tak otrzymują wyższe świadczenia, ale dopiero po żmudnej sądowej batalii, a na to rodzice wieloraczków czasu ani energii raczej nie mają. Wyroki wydawane są za sprawą NSA, który w orzeczeniu z dnia 26.06.2014r dokonał wykładni obowiązujących przepisów i stwierdził, że w przypadku korzystania z urlopu wychowawczego w celu sprawowania opieki nad więcej niż jednym dzieckiem urodzonym podczas jednego porodu, dodatek przysługuje do zasiłku rodzinnego na każde z tych dzieci.



Wychodząc temu na przeciw jeszcze w poprzedniej kadencji Sejmu Platforma Obywatelska przygotowała projekt ustawy o świadczeniach rodzinnych regulujący te kwestie (druk 3205). Jego procedowanie, po licznych konsultacjach i opiniach (gdyż prawo na kolanie i w jedną noc uchwała się jedynie w państwie PiS) zakończyło się we wrześniu 2015r w specjalnie powołanej podkomisji, której przewodniczyłam (sprawozdanie druk 3935). Niestety z uwagi na kończącą się VII kadencję Sejmu projekt ten nie został uchwalony.

W obecnej kadencji Sejmu PiS nie zamierza jednak prowadzić prac nad ujednoliceniem tych przepisów, co potwierdził minister Bartosz Marczuk w odpowiedzi na zapytanie poselskie (nr 2235). W tej sytuacji Platforma składa projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach rodzinnych, który jest kontynuacją projektu z poprzedniej kadencji.

Według MRPiPS słynne "500 plus" załatwia wszystkie problemy polityki prorodzinnej i nie potrzeba Polakom niczego więcej. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że tak nie jest, bo dzisiaj polskie rodziny potrzebują też wsparcia instytucjonalnego, żłobków, przedszkoli, niań, po to, by móc godzić obowiązki rodzinne z pracą. Wielu rodziców wie, że nie może pozwolić sobie na pozostawienie pracy - bo kredyt, bo emerytura, na którą już teraz trzeba samemu zapracować. Stąd na przykład w ostatnich 8 latach (o których krzyczą kompletnie nieprzygotowujący się przez ten czas do rządzenia politycy PiS) spowodowaliśmy chociażby wzrost ilości żłobków i klubów dziecięcych z 373 w 2007r do 2910 w 2015r, wprowadziliśmy program "przedszkola za złotówkę" czy dofinansowanie ubezpieczenia dla niań.

Są jednak rodzice, którzy decydują się na rezygnację z zatrudnienia i przejście na urlop wychowawczy, tym bardziej w sytuacji sprawowania opieki nad więcej niż jednym dzieckiem, np. gdy rodzą im się wieloraczki. W 2009r. do Kodeksu Pracy po raz pierwszy wpisaliśmy dodatkowe wsparcie dla rodziców wieloraczków. Wtedy to długość urlopu macierzyńskiego została uzależniona od ilości dzieci urodzonych podczas jednego porodu, a nie jak dotychczas, od kolejnego porodu. Przed wprowadzeniem tej zasady, matka pięcioraczków miała taki wymiar urlopu macierzyńskiego, jakby urodziła bliźniaki. Po wprowadzeniu naszego rozwiązania, długość urlopu macierzyńskiego zwiększa się o dwa tygodnie na kolejne urodzone dziecko. Dzisiaj łącznie z urlopem rodzicielskim urlop ten wynosi nie 52 tygodnie, jak w przypadku sprawowania opieki nad jednym dzieckiem, a od 65 do nawet 71 tygodni. Naturalnym zatem, kolejnym wsparciem dla rodziców wieloraczków wydaje się być projektowana ustawa o świadczeniach rodzinnych, zwiększająca wysokość dodatku w zależności od ilości dzieci nad którymi sprawowana jest opieka podczas przebywania na urlopie wychowawczym.

Ponadto, w poprzedniej kadencji Sejmu, czy też w ciągu tych słynnych "ośmiu lat", oprócz wsparcia dla osób pracujących na umowę o pracę, wprowadzone zostały także ubezpieczenia społeczne płacone z budżetu państwa dla osób bezrobotnych, pracujących na umowach cywilno-prawnych, przedsiębiorców i rolników, którzy przebywają na urlopach wychowawczych. Tej zmiany dokonaliśmy po to, by czas poświęcony dzieciom nie odbijał się na wysokości przyszłych emerytur.

Czy jednak PiS jest w stanie kontynuować to, co dobre? Czy może chociaż da radę dostrzec dostrzec inne, potrzebne instrumenty polityki prorodzinnej? Niestety nie mam złudzeń, że nie, bo "500 plus" ich zdaniem jest już lekiem na całe zło. No chyba, że zmienią nazwę ustawy na "wieloraczki plus", wtedy przynajmniej zabrzmi ona bardziej "pisowsko".
Trwa ładowanie komentarzy...