„Tysiąc minus”. Nowy program dla samotnych rodziców

Prawo i Sprawiedliwość postanowiło stworzyć nowy program specjalnie dla rodziców samotnie wychowujących swoje dzieci. Najpierw praktycznie pozbawił ich szans na otrzymanie świadczenia „pięćset plus”. Teraz wielu z nich zabiera możliwość pobierania kolejnej „pięćsetki” alimentów z funduszu alimentacyjnego.

PiS w niespełna rok dwukrotnie wymierzył cios rodzicom samotnie wychowującym dzieci.
Od kwietnia 2015r. rozpoczął wypłaty z programu 500+, ale nie dla każdego dziecka i niekoniecznie dla najbardziej potrzebujących. Gdy dochód matki lub ojca wychowujących swoją córkę lub syna miesięcznie przekroczy 800 zł na osobę w rodzinie i wyniesie 1601 zł, świadczenie wychowawcze w kwocie 500 zł im się nie należy. Jakież rozczarowanie i poczucie krzywdy mają ci rodzice, kiedy patrzą na rodziny, których dochód kilkakrotnie jest większy i otrzymują 500zł. Mają bowiem drugie dziecko, a wtedy dochód się nie liczy i świadczenie wychowawcze, jakim jest słynne „500+” wypłacane jest praktycznie automatycznie. W efekcie dwuosobowej rodzinie z dochodem 1601 zł pieniądze z programu nie przysługują, podczas gdy czteroosobowej rodzinie z dochodem np. 10 000 zł już jak najbardziej. To niestety nie koniec złych wiadomości dla samotnych rodziców.


Od stycznia 2017r. najniższe wynagrodzenie zostało szumnie podniesione do dwóch tysięcy złotych brutto, czyli 1459,48 „na rękę”. W sytuacji, w której samotny rodzic zarabia najniższą krajową i chciałby skorzystać z funduszu alimentacyjnego, nie będzie już mógł tego zrobić, bo próg dochodowy przekroczy raptem o 9 złotych i 48 groszy. Kryterium ustawowe wynosi bowiem 725 złotych na osobę w rodzinie. W przypadku samotnych rodziców wychowujących swoją córkę lub syna nie może on zatem przekroczyć 1450 złotych. Nigdy w Polsce nie było takiej sytuacji, żeby zarabiając najniższą krajową nie można było kwalifikować się do alimentów z funduszu alimentacyjnego.

Ostatnie podwyższenie kryterium dochodowego w pomocy społecznej przyjął jeszcze poprzedni rząd PO-PSL w 2015r. Dotyczyło uprawnień do pobierania świadczeń rodzinnych - z dniem 1 listopada 2015 roku kryterium wzrosło o 100 zł. Drugi wzrost (o 80 złotych) zaplanowaliśmy na listopad roku 2017. Dzięki tej socjalnej „amortyzacji”, wzrost najniższej krajowej nie wiąże się z utratą prawa do zasiłków i dodatków rodzinnych w sytuacji wzrostu najniższego wynagrodzenia w 2016 i 2017r.

Obecny rząd, podwyższając płacę minimalną od stycznia tego roku, powinien zatem podnieść kryterium uprawniające do funduszu alimentacyjnego. Niestety opinia Pani Minister Rafalskiej w tej sprawie jest zupełnie inna, co wyraziła w swoim piśmie z dnia 14.12.2016r. skierowanym do Przewodniczącej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny Beaty Mazurek. Stwierdziła m.in., że "od 1 kwietnia 2016r. weszła w życie ustawa, która wprowadziła wsparcie finansowe dla rodziców wychowujących dzieci (…) Z powyższego wsparcia mogą skorzystać zarówno rodziny, które pobierają obecnie świadczenia z funduszu alimentacyjnego, jak i rodziny niespełniające kryterium dochodowego uprawniającego do otrzymywania tych świadczeń".

Pani minister najzwyczajniej w świecie kłamie albo, jak lubi to nazywać jej mistrz Jarosław Kaczyński, uprawia „kontrfaktyczność”. Bo przecież samotny rodzic z dzieckiem z dochodem 1601 zł nie otrzyma słynnego „500 plus”, a jeśli podejmie pracę za najniższą krajową, nie otrzyma również alimentów w kwocie właśnie 500 złotych (czyli maksymalnej kwoty z funduszu alimentacyjnego).

Rząd Prawa i Sprawiedliwości objął więc tysiące matek i ojców nowym programem – „Tysiąc minus”. W poczuciu tego kuriozum i niesprawiedliwości, wielu z nich nie podejmie pracy, wybierając „mniejsze zło” i pieniądze od państwa. Pytanie, co z ich przyszłymi emeryturami. Koło się zamyka. A my zamiast zdroworozsądkowej Polski Społecznej, której podwaliny położył rząd PO-PSL, mamy chybioną realizację haseł wyborczych tworzących Polskę Socjalną, przedziwną zresztą, bo dyskryminującą najbardziej potrzebujących.
Trwa ładowanie komentarzy...